Jak dobrze wychować trudne dziecko - 5 sierpnia

(Mt 15, 21-28) Jezus podążył w stronę Tyru i Sydonu. A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych okolic, wołała: "Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko dręczona przez złego ducha". Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem. Na to zbliżyli się do Niego uczniowie i prosili: "Odpraw ją, bo krzyczy za nami". Lecz On odpowiedział: "Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela". A ona przyszła, upadła przed Nim i prosiła: "Panie, dopomóż mi". On jednak odparł: "Niedobrze jest brać chleb dzieciom i rzucać psom". A ona odrzekła: "Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą z okruszyn, które spadają ze stołu ich panów". Wtedy Jezus jej odpowiedział: "O niewiasto, wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak chcesz". Od tej chwili jej córka została uzdrowiona.

„A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych okolic, wołała: "Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko dręczona przez złego ducha"

1. Ile jest dzisiaj zatroskanych matek o swoje dzieci, które niestety oddalają się od Kościoła, a tym samym od Jezusa.

Młodzi ludzie często nie mają świadomości, że odchodząc od Jezusa wchodzą w „ramiona szatana”. Na efekty nie trzeba długo czekać. 

Młoda dziewczyna, chodząca do szóstej klasy szkoły podstawowej, w trakcie egzorcyzmu dała świadectwo, że od dwóch lat robiła wszystko to, co do niej mówił szatan. Po egzorcyzmie przytuliła się do matki, a matka we łzach, bo już nie pamiętała, kiedy ostatni raz czuła w ramionach własną córkę.

Czy do takich zniewoleń musi dochodzić wśród młodych ludzi?

Dlaczego dopiero takie sytuacje rzucają rodziców na kolana z różańcem w ręku?

Jak długo tatusiowie pracujący z zagranicą będą żyli w kłamliwym przekonaniu, że przesyłając pieniądze na życie spełniają swój najważniejszy obowiązek. Cały trud wychowania cedują wówczas na żony, które zresztą też pracują i coraz mniej mają czasu dla własnych dzieci.

 

2.            Drodzy rodzice, kto wychowuje wasze dzieci kiedy was nie ma?!

 

 Internet, pornografia, facebook i kumple, kumpelki umawiające się na czacie, na spotkania przy wódce i piwie.

Rodzice otrząśnijcie się!!! Nikt za was nie wychowa waszych dzieci!

Żony, dlaczego pozwalacie na długie wyjazdy zagraniczne waszym mężom? Naprawdę, aż tak wierzycie w ich silną wolę, że pokonają sami wszystkie pokusy związane z samotnością?!

Pamiętajcie, to szatan dba o wasze szybkie dorobienie się i wygodne życie, nie Pan Bóg.

 

3.            A co z macierzyństwem, a co z ojcostwem?

Kto przekaże synom, męskość i powie im jak być ojcem odpowiedzialnym za własną w przyszłości rodzinę, jeżeli ty, jako ojciec jesteś gościem we własnym domu?

Pierwszym zadaniem ojca względem rodziny, to  b y ć  o b e c n y m!

Nie ma ciebie z żoną z dziećmi to nie wychowujesz.

A pieniądze… a pieniądze, to będziesz wydawał na paczki wysyłane swojemu synowi do więzienia. Statystyka jest okrutna, co do młodocianych przestępców, aż 80% nie miało kontaktu z własnym ojcem.

 

A dlaczego twoja córka mamusiu idzie do szkoły z pępkiem na wierzchu, zakolczykowana: pajączkiem, marihuaną i innymi diabelskimi kolczykami, nie mówiąc już o przeróżnych tatuażach.

Czy wiesz, że w trakcie egzorcyzmu, dopiero wówczas kiedy zacząłem odpinać te wszystkie „kolczyki” z uszu, coś puściło w dziewczynie, popłynęły łzy i zaczęła się normalna z nią rozmowa?

4.            Drodzy rodzice uczcie się od Samarytanki ducha pokory i determinacji w walce o dusze waszych dzieci. Bo duch daje życie i radość, a nie zaspokajanie wszystkich ich potrzeb. 

Idźcie sami często do spowiedzi i zachęcajcie własne dzieci do tej praktyki sakramentalnej. Tam jest egzorcyzm, uwolnienie od grzechu i od szatana!

Św. Monika podaje wam - drodzy rodzice dobre rady w wychowaniu swoich dzieci, cytuje:

„Mądra matka sama się modli i błaga o pomoc modlitewną innych,

zamawia Mszę świętą za swoje dziecko.

Modli się za dusze czyśćcowe i prosi o pomoc dla swojego kochanego dziecka.

I ma słuszną rację, bo czy po roku czy dłużej dziecko musi się zmienić.

Sam Bóg zadziała w jego duszy.

A matki są obecnie takie niecierpliwe, dzień, miesiąc modlą się, parę razy przyjmą Komunię Św. i już żądają od Boga nawrócenia.

Obrażają się na Boga i przestają w ogóle się modlić – to największe nieszczęście popełniają, bo dziecka nie ratują z przepaści. I same wpadają w pułapkę szatana.

Modlitwa musi być długa, wytrwała, ufna, to bardzo ważne – na ile ufasz Bogu, na tyle Cię wysłucha. Modlić się najlepiej na różańcu świętym.

 I tu dam wam bardzo skuteczną radę.

Niech matka stroskana, zrozpaczona odda swoje dziecko w ręce Matki Bożej i przez cały rok odmawia za nie różaniec święty, część bolesną. Wtedy najgorsze dziecko stanie się nawrócone. To obietnica Boża. Przeze mnie Bóg potwierdza tę obietnicę. I czy nie warto tylko jeden rok poświęcić się i mieć nawrócone dziecko”. („Rady św. Moniki dla rodziców dzieci trudnych.” Znajdziecie tę pozycję w Internecie.)

Inne artykuły autora

O czystych i nieczystych - 17 września

Jak mówić językiem miłości - 16 września

Uczestniczcie w Mojej boleści - 15 września