Właściwa hierarchia wartości - XIII Niedziela zwykła, rok A - 28 czerwca

(Mt 10, 34 - 42) Jezus powiedział do swoich apostołów: "Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto miłuje ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto miłuje syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tych najmniejszych, dlatego że jest uczniem, zaprawdę powiadam wam, nie utraci swojej nagrody".

1. Złe zabezpieczenie sobie życia.

O co chodzi Jezusowi w dzisiejszej Ewangelii?

Odpowiem: o prawdziwy porządek rzeczy. Co najpierw, a co potem.

Jezus dotyka przede wszystkim relacji międzyludzkich. Tu bowiem człowiek szuka dla siebie najmocniejszych zabezpieczeń.

Często relacja stworzenie - stworzenie jest przez nas bardziej ceniona, niż relacja stworzenie -Stwórca.

A przecież to Bóg i Jego miłość ma być zabezpieczeniem dla nas na przyszłość.

Owszem, liczymy również na wsparcie naszych dzieci, bliskich nam osób, ale nie stawiajmy ich ponad Boga.

A kiedy tak się dzieje?

Wówczas, kiedy wprowadzamy zły porządek rzeczy w nasze relacje z ludźmi, kimkolwiek oni by byli dla nas.

Jezus mówi dzisiaj do nas: „Kto miłuje ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto miłuje syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien.”

2.       Toksyczne relacje.

Tak może być w relacji rodziców do swoich dzieci, kiedy upatrują w nich zabezpieczenie dla siebie na przyszłość.

Cała toksyczność w wychowywaniu dzieci, jest szczególnym zagrożeniem w naruszeniu dobrej hierarchii wartości.

W Polsce jest ponad milion czterysta tysięcy matek samotnie wychowujących swoje dzieci.

Zagrożeniem może być w tym wypadku nadopiekuńczość i przywiązanie dziecka do siebie.

W pełnych rodzinach, zła relacja między małżonkami, może doprowadzić do podziału i stworzenia substytutów, gdzie tatuś przerzuci swoje uczucia na córkę, a matka na syna.

Konsekwencje tych złych relacja i związków emocjonalnych często spadają na przyszłych współmałżonków.

Córki od toksycznych swoich tatusiów będą szukały w swoich przyszłych mężach "Księcia", który będzie je uwielbiał i na rękach nosił jak tatuś.

 Synowie natomiast, od toksycznych mamuś, w żonach swoich nadal będą szukali opiekuńczości i ciepła zamiast wzięcia odpowiedzialności za nie.

 

Niedawno byłem świadkiem rozmowy 17 letniej córki z mamą.

Matka będąc w chorej relacji do swojej córki zupełnie straciła kontrolę nad nią. Usprawiedliwiała jej wszystkie nieobecności w szkole, nie mając świadomości, że doprowadziła ją do niesklasyfikowanego  z powodu absencji.

Jednak w rozmowie to córka poniżała matką, a ta się tłumaczyła i przepraszała córkę, że tego nie dopilnowała.

3.       Właściwa hierarchia wartości.

Jezus w dzisiejszej Ewangelii stawia jasno sprawę - Bóg na pierwszym miejscu!

A nie synuś czy nie córunia dla rodziców, czy wnuczek dla babci i dziadka.

A dla małżonków, nie mamusia czy tatuś, ale po Bogu najważniejsza jest żona i mąż.

Właśnie zdrowa wiara odtoksycznia tzn. uzdrawia nasze chore relacje z najbliższymi.

Jezus przynosi nam miecz prawdy - właściwą hierarchię wartości.

Oto właściwa kolejność w hierarchii wartości u małżonków w relacji i co do rzeczy:

1.       Relacja z Bogiem Ojcem, Jezusem Chrystusem i Duchem Świętym.

2.       Z Maryją.

3.       Z mężem i żoną.

4.       Z dziećmi.

5.       Praca.

6.       Pieniądze.

7.       Przyjemność przeżywana wspólnie.

8.       A później długo nic i mamusia, tatuś oraz teściowie.

 

Dlaczego tak? Bo cokolwiek postawimy ponad Boga, wcześniej czy później obróci się przeciwko nam: własna córeczka, własny synuś itd.

 

Dlatego Bóg zażądał od Abrahama próby złożenia ofiary z własnego syna, na którego patriarcha czekał 100 lat, aby nie stał się w jego życiu niczym bóg.

 

Sprawdź u siebie, czy jest ktoś, czy coś:

- co daje ci więcej radości i poczucia bezpieczeństwa i niż sam Bóg.

- do czego jesteś bardziej przywiązany niż do Boga,

- w czym pokładasz większe zabezpieczenie na przyszłość niż w samym Bogu( osoba, pieniądze, wysoka lokata w Banku, dobra praca, mąż, żona, syn czy córka).

 Proś Boga, abyś przejrzał (a)  dając tej osobie czy rzeczy właściwe miejsce w twoim życiu.

Modlitwa: Panie Jezu, Ty ustanowiłeś prawdziwą hierarchię wartości, gdzie Stwórca dla człowieka ma być pełnym zabezpieczeniem życia i najważniejszą relacją w życiu. Nie musimy wówczas lękać się o przyszłość, bo mamy dobrego Ojca w Niebie. Daj nam tę mądrość życiową i tak żyć, jak pouczasz nas w dzisiejszej Ewangelii. Amen.

Inne artykuły autora

O uzdrowieniu - 2 lipca

O Europie bez Jezusa - 1 lipca

Czy twój Jezus śpi? - 30 czerwca